Kojarzycie "Koko-koko Euro spoko" w wersji Gotye? Manager Jarzębinek, autorek oryginału, zamierza podać do sądu... http://t.co/OeiuFcGY

Pokolenie dwudziestolatków socjalizm zna z filmów Barei i z rodzinnych opowieści o pustych sklepowych półkach czy corocznych wyjazdach na gwarantowane wczasy.

Napisana publicystycznym językiem rozprawa naukowa nt. późnego, postprodukcyjnego kapitalizmu. Bezlitosna dla patologii wszechobecnego marketingu.



Wikileaks: Cichy postęp ws. GMO

Współrządzące Polskie Stronnictwo Ludowe konsekwentnie w publicznych wypowiedziach opowiada się przeciw żywności modyfikowanej genetycznie. Jak jednak wynika z opublikowanych przez Wikileaks amerykańskich depesz, to tylko gra pod publiczkę.

Marek Sawicki, szef resortu rolnictwa, zapewniał na początku września, że Polska i Europa powinny wyrazić swój zdecydowany sprzeciw wobec upraw GMO. Zaproponował nawet debatę na ten temat, której celem miałaby być reforma Wspólnej Polityki Rolnej w ramach Unii Europejskiej. Biorąc pod uwagę zagrożenia, jakie niosą ze sobą transgeniczne rośliny i związana z nimi polityka patentowa, postawa PSL-u wydaje się racjonalna i godna wsparcia.

Pawlak: Tisze jediesz dalsze budiesz

Z opublikowanych przez Wikileaks amerykańskich depesz wynika jednak, że sprzeciw PSL-u wobec GMO to tylko gra pod publiczkę. Amerykańscy dyplomaci w swoich notatkach chwalą bowiem ugrupowanie Waldemara Pawlaka za działania mające doprowadzić do pełnej legalizacji upraw GMO w Polsce. Z depeszy oznaczonej jako 08WARSAW940 (wyłącznie do użytku służbowego) dowiadujemy się, że PSL pojmuje  sprzeciw wobec transgenicznych roślin wyłącznie jako relikt po rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Treść depeszy nadanej 7 sierpnia 2008 roku o godzinie 14:06:

1. Polski Minister Gospodarki i Wicepremier Waldemar Pawlak (PSL) 6 sierpnia sygnalizował, że polska twarda postawa ws. biotechnologii w rolnictwie to pozostałość po taktyce poprzedniego rządu, polegającej na posługiwaniu się konfliktem i strachem – w tym przypadku – przeciwko GMO.

Cytując rosyjskie przysłowie „Bądź cicho, zajdziesz dalej” („Tisze jediesz, dalsze budiesz”) Pawlak stwierdził, że należy poszukiwać „gładkiego wyjścia” z polskiego stanowiska. Potwierdził szkodliwość dotychczasowej polskiej polityki w stosunku do krajowych rolników i producentów, którzy stawiają czoła rekordowo wysokim cenom i zasugerował, że jego ministerstwo jest gotowe, by podjąć małe kroki w kierunku większej otwartości na GMO.

2. Obecnie Ministerstwo Gospodarki nie zaangażowało się w polską politykę biotechnologiczną. Kontrolowane przez PSL Ministerstwo Rolnictwa odegrało jednak w lipcu ważną rolę, blokując w Sejmie zakaz stosowania genetycznie modyfikowanych roślin przy produkcji karmy dla zwierząt. Ten sukces i sygnał wysłany przez Pawlaka 6 sierpnia, wywołały w ambasadzie USA w Warszawie nadzieję, że skłonność Pawlaka do szukania cichego postępu może przynieść wiele korzyści, i to nie tylko w Warszawie.

Chociaż należy poczekać do głosowania, rozumiemy, że samotny sprzeciw Polski w Stałym Komitecie ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt, np. w sprawie nowych odmian soi, może pomóc w otwarciu europejskich rynków na amerykańską produkcję.

3. Pawlak zaprosił nas do kontynuowania rozmów za dwa tygodnie – propozycja została przyjęta. Ponieważ sierpień to tutaj trudny czas do prowadzenia interesów, Biotechnologiczna Grupa Robocza Ambasady w Warszawie skontaktuje się w tym czasie z zainteresowanymi stronami w Warszawie i w rządzie Stanów Zjednoczonych, by doprowadzić do nowego otwarcia w polskiej stolicy.

GMO przy okazji

Ów cichy postęp, o którym mowa w dokumencie, przybrał postać zawetowanej później przez Bronisława Komorowskiego, ustawy o nasiennictwie, która nijako przy okazji zezwalała na uprawy transgeniczne. Warto zwrócić uwagę, że ustawa ta została uchwalona w dniu przejęcia przez Polskę prezydencji w Radzie UE. Media były zajęte tematami europejskimi, niektóre redakcje zdecydowały się wręcz na specjalne wydania swoich programów informacyjnych, poświęcone w całości polskiej prezydencji. Na ustawę o nasiennictwie nikt nie zwrócił uwagi.

Postęp ws. GMO rzeczywiście miał dokonać się niezauważenie, w ciszy i spokoju. Do ustawy dotarły jednak środowiska proekologiczne. Organizując protesty i manifestacje pod siedzibą Bronisława Komorowskiego, udało im się nagłośnić sprawę i skłonić Prezydenta RP do zawetowania przyjętego w parlamencie prawa.

Tą decyzją Bronisław Komorowski udaremnił co najmniej 3-letnie starania PSL-u o legalizację GMO w Polsce. Przed wyborami Waldemar Pawlak i Marek Sawicki starają się odciąć od tej sprawy i przedstawić samych siebie jako przeciwników transgenicznych upraw. Dokumenty wskazują jednak na zupełnie odmiennego stanowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego w kwestii GMO. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że Ambasada w Warszawie traktuję tę sprawę bardzo poważnie.

TAGI: , , , , ,
RSS WPISÓW
Podobne wpisy:

Drogi czytelniku!
Polityka to dziedzina, której nieodłącznym elementem jest spór i polemika. Nie oznacza to jednak, że rozmowa o sprawach publicznych musi przybierać postać kłótni. Staraj się dyskutować zamiast obrażać, argumentować zamiast krzyczeć, przemyśleć racje interlokutora zamiast bezmyślnie im zaprzeczać. Z góry dziękuję.